A białe jest białe. Zawsze.

Wiele rozmyślałem na temat moich nerwowych reakcji w sprawie zmian w radiowej Trójce, wiele czytałem, zarówno w sprawie poprzednich akcji, gdy politycy starali się położyć łapy na Trójce, jak i bieżące tematy choćby na grupie facebookowej „Łapy precz od Trójki”. Polemizowałem pod artykułami, korespondowałem z adminem w/w grupy, jednym słowem ostatnio wszystko kręciło się wokół tego tematu. I wiecie co? Doszedłem do wniosku, że każda tego typu akcja ma sens. Może niepotrzebnie wciągnąłem to inne audycje niż Mikrokosmos, bo prawdę powiedziawszy na tej audycji zależy mi tak bardzo, że nie jestem w stanie tego wyrazić. I może należało się tylko na tym skupić. Ale wiem jedno. Coś trzeba robić, bo ani nie uspokajają mnie zapewnienia, że zmiany w ramówce to tylko coroczna tradycja powodowana oszczędnościami, ani nie uważam, że te oszczędności są na tyle znaczące, że warto je co roku w taki sposób proponować słuchaczom. Ale po kolei, już staram się to wszystko wytłumaczyć.

1. Zmiany w ramówce – usunięcie audycji autorskich, powtórki.

O ile powtarzanie programów generuje faktycznie jakieś oszczędności, o tyle zdejmowanie audycji autorskich jednego autora, a dodawanie innemu nie wprowadza żadnych oszczędności, a jedynie świadczy o dyskryminacji tegoż autora, stylu audycji, muzyki tam prezentowanej, lub tez mówiąc bardziej dosadniej, świadczy o układach, w których jeden z autorów posiadający lepsze „plecy” ma lepiej niż inny. Do tego argument o urlopach również moim zdaniem jest nie trafiony, zwłaszcza choćby w kontekście mojego ukochanego Mikrokosmosu. A już zupełnym kuriozum, o czym pisałem już wcześniej, jest zdejmowanie jednej audycji, po to aby zastąpić ją drugą – której autor wybiera się na urlop i zastępuje się ją trzecią! Jak zrobiono to z pasmem Mikrokosmosu, który miał być zastąpiony audycją Mało Obiektywnie, która z powodu urlopu autora została zastąpiona Atelier. Może nie jestem dosyć wykształcony, czy inteligentny, więc niech mi ktoś wytłumaczy po co taka zagrywka miała miejsce? Czy nie prościej na czas urlopu autora MO, było zostawić Mikrokosmos?

2. Zmiany w ramówce nie powodują zubożenia oferty stacji

Jak napisała do mnie pani Anna Burzyńska: „O zmianach na lato informowaliśmy na antenie, nadając spoty w tygodniu poprzedzającym wejście ramówki letniej. Mimo zubożenia liczby autorskich audycji muzycznych w lipcu i sierpniu, zachowaliśmy naszą wyjątkową różnorodność w prezentowanej muzyce, nie rugując żadnego z gatunków.” Nie mogę się z tym zgodzić, bo w tej chwili miłośnicy muzyki z gatunku rocka progresywnego, post – rocka czy ambient nie mają żadnej alternatywy i nie znajdziemy w ramówce Trójki żadnej audycji prezentującej takie gatunki muzyczne. Natomiast o samych zmianach słuchacze dowiedzieli się po wprowadzeniu tychże zmian, a spoty były emitowane już w trakcie obowiązywania letniej ramówki – tu pani Ania delikatnie mija się z prawdą. My słuchacze mieliśmy o tyle dobrze, że autorzy naszych ulubionych audycji nas o tym uprzedzili.

3. Zmiany obowiązują tylko na wakacje.

Pamiętacie może taką audycję jak „Studio El-Muzyki” Jerzego Kornowicza? Audycja ta zniknęła z ramówki na stałe niestety. Jaką mamy pewność, że i moja ulubiona audycja jaką jest Mikrokosmos nie zniknie z anteny? Jedynie zapewnienia dyrekcji – a ja, proszę wybaczyć, jakoś przestałem dyrekcji wierzyć. Warto tu też przypomnieć o kolejnej audycji, a mianowicie „Strefa Rokendrola Wolna Od Angola” – która to audycja na początku roku została okrojona o godzinę, a warto przypomnieć, że audycja ta, w plebiscycie Trójki na 33 najpopularniejsze audycje trójkowe zajęła bardzo wysokie, 13 miejsce. Zresztą przypadków marnowania takiego potencjału też można podać sporo i pisałem już o nich wielokrotnie ("Zdobywcy Eteru") – szkoda się powtarzać. A teraz „Strefa…” niby dostaje drugą godzinę ale na razie na okres lipca, a potem? Potem, może zniknie całkiem? Audycji, które zniknęły, jest bardzo dużo, i niestety późniejsze petycje, czy choćby jakieś spektakularne „przykucie się” czy „przyczepa” może nie pomóc.

4. Akcje w obronie są niepotrzebne – wolny rynek sam reguluje takie sprawy.

Naraziłem się też na zarzuty liberałów, którzy twierdzą, że wolny rynek w sposób łatwy i jasny poradzi sobie z wszystkim i nie są potrzebne żadne akcje słuchaczy. A jeśli audycja jest niszowa, to bez problemu znajdzie swoje miejsce na wolnym rynku. To twierdzenie, w zasadzie jest prawdziwe i mógłbym się pod nim podpisać, gdyby nie to, że chwilowo Polskie Radio nie jest instytucją prywatną, a publiczną i według ustawy "Publiczna radiofonia i telewizja realizuje misję publiczną, oferując, na zasadach określonych w ustawie, całemu społeczeństwu i poszczególnym jego częściom, zróżnicowane programy i inne usługi w zakresie informacji, publicystyki, kultury, rozrywki, edukacji i sportu, cechujące się pluralizmem, bezstronnością, wyważeniem i niezależnością oraz innowacyjnością, wysoką jakością i integralnością przekazu". Więc zwracając szczególną uwagę na słowo „Zróżnicowane” – jasnym wydaje się, że my słuchacze, mamy prawo do tego, aby tej różnorodności bronić wszelkimi dostępnymi środkami, również za pomocą takich akcji, a wszelkie powyższe liberalne twierdzenia, są jedynie demagogią, która w świetle obowiązujących nas realiów nie może być żadnym argumentem.

Podsumowując ten przydługi wywód, ja, płacący abonament słuchacz, który w swojej ulubionej audycji Mikrokosmos odnajduję wypełnianie ustawy o radiofonii i telewizji publicznej, nie godzę się na wyrzucanie z letniej ramówki mojej ulubionej stacji radiowej tej audycji, gdyż nie ma żadnych argumentów za tym. Co więcej, uważam, że tego typu zmiany mają na celu jedynie przygotowanie słuchaczy, do tego aby nie podniósł się krzyk, gdy audycja zniknie kiedyś w całości. I każda akcja mająca na celu przywrócenia tej audycji na stałe ma sens i w każdą taką akcję będę się angażował! Natomiast celowo pomijam tu już aspekty typowo polityczne, czy prawne jak transparentny konkurs na stanowisko dyrektora i tego typu sprawy. I niech wybaczą mi też autorzy innych bardzo lubianych audycji, które zniknęły – ale ja osobiście mogę prezentować jedynie swoje poglądy i choć bardzo mi ich brakuje, to zając się nimi mogę jedynie przy okazji obrony mojej audycji jaką jest Mikrokosmos.

A za postscriptum zapraszam na facebokową grupę audycji Mikrokosmos, gdzie mimo braku audycji na antenie, słuchacze, w poniedziałkową noc spotykają się tam, dyskutują, prezentują utwory muzyczne i … żałują, że nie ma z nami magicznego głosu Grzegorza Zembrowskiego.