underground fly

Czyli co nieco o UnderGround Fly

Całkiem niedawno, gościliśmy w naszym mieście świetny poznański zespół UnderGround Fly, który zresztą odwiedził nasz gród po raz trzeci. Tym razem, udało mi się korespondencyjnie zamienić kilka słów z Szymonem "Seemoon" Dwornikiem (gitara elektryczna, piano, wokal). A pretekstem stał się niewinny komentarz na Facebookowym profilu zespołu. Zapraszam i z góry przepraszam za wszelkie niedoskonałości, ale w tej roli występuję po raz pierwszy :).

 

kinta: Witam, i zaczynam od bardzo poważnego pytania… jak Wam się podobał Przemyśl? 🙂

Seemoon: Przemyśl to dla nas bardzo wyjątkowe miejsce. Byliśmy tutaj 3 razy i za każdym razem publiczność dała z siebie wszystko. Pokochaliśmy to miasto od pierwszego przyjazdu. Ludzie, organizacja, atmosfera jest niepowtarzalna, czujemy to, że nasza muzyka, przekaz, emocje trafiły do serc ludzi, co dodaje nam sił i wiary w to, że to co robimy ma sens i „fly rock” może być wszechobecny w każdym mieście nie tylko w Polsce ale i na całym Świecie.

kinta: Byliście tu już 3 razy, czy to znaczy, że macie tu swoją grupę wiernych fanów? Czy po prostu podoba się Wam miasto?

Seemoon: Gdy jechaliśmy tutaj na swój pierwszy koncert, który zagraliśmy w klubie Niedźwiadek, nie spodziewaliśmy się tłumów, ponieważ wcześniej nie koncertowaliśmy w tym rejonie Polski. Była to wyprawa w nieznajome. To co zastaliśmy w klubie przeszło nasze wyobrażenia. Pełna sala, ludzie znający niektóre utwory, żywiołowe reakcje po każdym z nich….. powiem szczerze, że byliśmy w szoku …. mówiliśmy sobie na wzajem „co to za miejsce czy to może dziac się w Polsce „..?? A jednak to Przemyśl :-). I tak juz zostało gdy przyjechaliśmy po raz drugi do Niedźwiadka i po raz 3 grając wspólnie z Varius Manx. Ten ostatni koncert potwierdził, że mamy tutaj sporą grupę fanów z czego bardzo się cieszymy.

kinta: Pracujecie nad swoim czwartym pełnym albumem – Light is On nie liczę bo to w końcu jego zapowiedź – jakieś pikantne szczegóły?

Seemoon: To będzie bardzo dojrzały i spójny album. Uważam, że najlepszy z dotychczasowych, ale może i dla tego, że sami dojrzeliśmy jako muzycy i znaleźliśmy odpowiedź czym jest „fly rock”. Ten album będzie tego przykładem. Zdradzę tylko tyle, że utwory które znajdą się na tym albumie będą znakomicie sprawdzać się na koncertach i współgrać z publicznością. Bo tak naprawdę zespół liczy się na scenie i wtedy widać jego prawdziwą wartość. Płyta ukaże się w przyszłym roku. Obecnie intensywnie nad nią pracujemy.

kinta: Nie drażnią Was trochę próby szufladkowania? Porównywania? Wsadzania w jeden nurt? Dla mnie Wasza muzyka jest głębsza, i ciężko ją scharakteryzować jednym słowem, a inspiracje jak świat światem zawsze są i były i będą.

Seemoon: Nie. Jeśli porównują nas do największych zespołów, to wręcz cieszymy się z tego faktu. Tak jak mówisz inspiracje są w każdym z nas. Słuchamy na co dzień bardzo różnej muzyki od Bjork i Depeche Mode po Pink Floyd i Metallica. Najważniejsze jest to żeby znaleźć w swojej muzyce to coś charakterystycznego, co sprawia, że jesteś rozpoznawalny od pierwszych dźwięków. Bardzo nas cieszy Twoja opinia, że dostrzegasz w naszej muzyce coś więcej …. zdradzę Ci, że czujemy dokładnie to samo co Ty :-).

kinta: Wróćmy jeszcze do nowego materiału na moment – ja osobiście mam wrażenie że dorośliście, i z żywego, można by rzec garażowego grania, nagle stajecie się zespołem dojrzałym, gdzie wszystko jest ładnie przemyślane, a przekaz jest w tej chwili dopracowany w najdrobniejszych szczegółach. Czy to zasługa nagrywania w Szwajcarii i praca z tamtejszymi realizatorami i producentami?

Seemoon: Po części to praca w znakomitym studio Alzac w Szwajcarii i wspaniałymi ludźmi, którzy czynnie uczestniczyli w nagrywaniu EP „Light Is On” Mam tu na myśli Jean Daniela i Marca producentów tego mini albumu. Obydwaj Panowie byli bardzo wymagający i nie odpuszczali żadnego szczegółu i chwała im za to 🙂 . A swoją drogą to faktycznie dojrzeliśmy jako zespół i mamy jasno określone cele. Jednym z nich jest zagranie na stadionie Wembley własnego pełnego koncertu 🙂 Sami od siebie dużo wymagamy ponieważ muzyka jest dla nas inspiracją życia.

kinta: Za niedługo stuknie Wam 10 lat działalności, jeśli dobry research zrobiłem,przynajmniej oficjalnie, to tyle co w tym roku obchodzą na przykład Strachy na Lachy – planujecie jakieś szczególne akcje? Może the best of :), a poważnie – to chyba dobry moment na małe podsumowanie – jak oceniacie ten okres?

Seemoon: To już tyle stuknęło ? uuu no tak faktycznie czas biegnie a my ciągle młodzi i twórczy 🙂 Nie planujemy jakiejś wielkiej fety z tego tytułu, chcemy dopracować nowy album, ale pewnie mała imprezka w gronie przyjaciół z odrobiną Whiskey nas nie ominie 🙂 To było 10 lat wielu wyrzeczeń, kompromisów, wspaniałych koncertów, wyjazdów w trasy. Poznaliśmy w tym czasie mnóstwo życzliwych ludzi, pozyskaliśmy nawet kilku fanów 🙂 , dobrze nam z tym, że gramy w zespole wspólnie razem, ponieważ oprócz muzyki łączy nas przyjaźń. Myślę, ze kolejne lata przed nami …

kinta: Udowadniacie, na swoich koncertach, że jesteście „zwierzęciem” typowo koncertowym – a tu nagle płyta Between Fiction And Realisty – co prawda koncertowo, ale akustycznie – może warto wydać Live, ale zwyczajny, elektryczny? Nie myśleliście o tym?

Seemoon: Chcemy nagrać dobry album studyjny, z którego wszyscy będziemy zadowoleni. Poprzednie albumy są zbyt surowe i nie pokazują tej energii scenicznej. Uważam że muzyka UnderGround Fly najbardziej sprawdza się na koncertach, ponieważ ma w sobie tą przestrzeń i wyzwolenie, które pragniemy przekazać. Nigdy wersje studyjne nie oddadzą tych emocji, dlatego najlepiej by było jak byśmy nagrywali wszystkie albumy live 🙂 bo wtedy tak jak to określiłeś wychodzi z nas „zwierzę” koncertowe. Ale zabawa w studio też nas kręci więc postaramy się oddać na nowym albumie ducha koncertowego.

kinta: I tu kolejne pytanie, od którego nie sposób uciec – nie ukrywajmy, że poza wierną grupą fanów, choćby z Przemyśla, wraz z pytającym oczywiście, nie jesteście wybitnie znani w Polsce. To boli mnie trochę, a Was pewnie nawet bardziej, ale czy akcje typu udział w konkursie empiku – Make More Music – ten stan rzeczy zmienią? Zwłaszcza, że nie możemy o Was powiedzieć tego jednego kluczowego słowa – amator, bo mając trzy płyty na koncie absolutnie pod definicję amatora mi nie podpadacie?

Seemoon: Wiesz, same akcje tego typu nie są niczym złym, wszystko zależy jak to wykorzystasz i czy pozostaniesz sobą czy się zaprzedasz komercyjnej papce. Mogę Ci obiecać, że UnderGround Fly zawsze pozostanie sobą i żadne tego typu konkursy tego nie zmienią. A każda możliwość dotarcia do szerszej publiczności będzie przez nas wykorzystywana, ponieważ muzyka jest tego warta, żeby jak najwięcej osób ją poznało. To że mamy w nazwie underground nie świadczy o tym że chcemy grać w podziemiach dla garstki osób, to oznacza, że nasz przekaz pozostanie alternatywny, nasz własny. Nigdy nie ukrywaliśmy, że chcemy być najbardziej rozpoznawalnym zespołem na Świecie 🙂

kinta: Jak się dowiedziałem z ostatniego klipu promującego ten konkurs, juror Piotr Rogucki, zauważył Was, tylko chciał polskiego języka, i zupełnie abstrahując od jego ignorancji w Waszym temacie, bo moim zdaniem to malutki obciach nic o Was nie wiedzieć, to czy nie zgadzacie się z nim trochę? Może ten brak zainteresowania polskiego rynku, spowodowany jest też trochę przez to, że nie śpiewacie po polsku? Większość Polaków mówi po polsku bo myśli po polsku – może nie chce im się słuchać czegoś czego nie potrafią zrozumieć?

Seemoon: Świadomie obraliśmy drogę anglojęzyczną, ponieważ tak jak Ci już przed chwilą mówiłem, chcemy być rozpoznawalni na całym Świecie a nie tylko w naszym kraju. Nasza muzyka nie ma nic wspólnego z tym co dzieję się na rynku muzycznym w Polsce w tzw „mainstreamie”. Liczymy na to że to się zmieni i dlatego namawiamy wszystkie zdolne kapele aby jak najwięcej pokazywały siebie i przekonywały Polaków, że oprócz tzw „odgrzewanych kotletów” są w Polsce zdolni i ciekawi artyści zasługujący na to aby wypełniać kluby, stadiony podczas ich koncertów. Pokolenie w naszym kraju również się zmienia i ten język nie jest już taką barierą. Mamy nawet kawałek jeszcze nigdzie nie publikowany po Polsku. Być może kiedyś wypuścimy singiel w języku polskim …? Wszystko przed nami.

kinta: Na koniec, żeby Was dłużej nie męczyć – czego Wam życzyć?

Seemoon: Koncertu na Wembley i zdrowia 🙂

kinta: Tak więc tego Wam życzę z całego serca i bardzo serdecznie dziękuję za rozmowę.

Seemoon: Dzięki i pozdrowienia dla Przemyśla od UnderGround Fly 🙂

 

UnderGround Fly to poznański zespół grający ambitnego rocka, z pogranicza alternatywy. Grupę tworzą: Marcin "Maverick" Kujawa (wokal, gitara elektryczna), Szymon "Seemoon" Dwornik (klawisze, gitara akustyczna, wokal), Lesław "Boss" Skibiński (gitara basowa), Łukasz "Ratusz" Ratuszny (perkusja). Brzmienie UnderGround Fly jest bardzo zróżnicowane, jednakże spójne, posiadające swój mocny charakter. Gitary są bardzo wyraziste, czasami ostrzejsze, czasami akustyczne, klawisze w niektórych utworach brzmią archetypowo (organowy Hammond) a w innych bardziej nowocześnie, bębny oraz bas nadają całości charakterystyczny bit. Wszystko to powoduje, że muzyka UnderGround Fly jest rozpoznawalna od pierwszych dźwięków.    http://www.undergroundfly.com

 

Your Move Your Choice

Your Move – Your Choice

Zadebiutowali płytą Your Move – Your Choice. I to naprawdę był debiut przez duże D. 12 utworów od samego początku, czyli od utworu Confession, który na otwarcie daje nam prawdziwy przebój, z chwytliwym refrenem, aż po zakończenie w utworze Goodnight w którym jedynie gitara akustyczna lirycznie nas wycisza, to esencja rockowego grania, w którym liczy się tylko muzyka, i emocje. Proste, trochę brudne gitary, dobra sekcja rytmiczna i absolutnie wyjątkowy głos Mavericka – to styl od samego początku charakterystyczny i łatwo rozpoznawalny dla zespołu, swoisty „Fly Rock”. I grzechem byłoby tu pominąć moim zdaniem najlepszy kawałek na tej płycie, czyli White Dove, dla mnie zresztą bardzo osobisty i związany z fantastycznym przeżyciem, czy Celebration, z pozytywką w refrenie, albo bardzo spokojne liryczne wręcz Between. Cała płyta, to naprawdę jeden z jaśniejszych momentów polskiego rocka w ogóle.



 

Awakenings

Awakenings

Kolejnym albumem w dorobku zespołu, był Awakenings. Płyta z jednej strony na pewno dojrzalsza, bardziej wyważona, a z drugiej strony nadal pełna emocji i radości z grania. Płyta moim zdaniem, bardziej spójna, i uporządkowana, od spokojnego Clumsy Jester, powoli rozpędzająca się przez utwory The Fool's Truth i Little Fly w którym jest tyle muzycznych kontrastów, że wystarczyłoby to na 3 utwory, a nie jeden, ogłuszająca wręcz hardrockowymi riffami przy utworze Strange Sunrises, aż po opary pastiszu Robo, zsyntezowany do bólu i dający małą odskocznię od całości na zakończenie. Bez wątpienia, na drugiej płycie zespół dojrzał, ale nie zagubił po drodze tego charakterystycznego stylu, rozpoznawalnego od pierwszych taktów. I choć w wielu recenzjach pojawia się porównanie do wczesnej działalności U2, to UnderGround Fly wytycza nowe drogi w muzyce, nie daje się ponieść w kierunku taniej popularności, a stawia na niezależność w której liczy się tylko muzyka. Oba wydawnictwa, od samego początku świadczyły o tym, że zespół musi świetnie się czuć na koncertach, i wyrazem tego były liczne trasy koncertowe, nie tylko w Polsce ale i w Europie.

Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser.

Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser.

 

Beetween Fiction And Reality

Between Fiction And Reality

Ukoronowaniem tego jest album Between Fiction And Reality, który dokumentuje dokonania zespołu w wersji Live, ale o dziwo w wersji akustycznej. To dwupłytowe wydawnictwo, to zapis koncertu zarejestrowany w zielonogórskiej Piwnicy Artystycznej Kawon. Ale koncertu innego niż wszystkie, koncertu w którym zespołowi towarzyszył Chór Kameralny Towarzystwa Muzycznego im. Henryka Wieniawskiego z Poznania, gdzie gościnnie wystąpiła Natalia Fiedorczuk na wokalu i Monika Czarnecka na altówce, gdzie zmienione instrumentarium, i aranże dopasowane do tej formuły, a bardzo często zmienione nawet same melodie, tworzą z tego wydawnictwa smaczek na miarę tuzów rockowego grania. Nie jestem specjalnie fanem przerabiania utworów pod wymogi koncertów acustic, czy unplugged, ale to wydawnictwo pokazuje jaka siła drzemie w tych muzykach. Gospel w White Dove, reggae w Celebration, country w Strange Sunrises, to tylko niewielki wycinek tego co czeka nas obcując z tą płytą. I wyraźnie daje dowód potencjału muzyki na dwóch poprzednich wydawnictwach. Do tego wokal Mavericka, który świetnie dopasowuje się do tego typu muzyki i na równi z nią buduje klimat, cóż więcej dodać? Tylko to, że to płyta po prostu obowiązkowa w kolekcji każdego miłośnika dobrej muzyki, nie tylko fana zespołu, zwłaszcza że dostajemy również zapis DVD koncertu. I tylko wypada pomarzyć o podobnym wydawnictwie w wersji jak najbardziej elektrycznej.



 

Light Is On

Light Is On

Następnie było prawie dwa lata milczenia i EPka Light Is On, jako zapowiedź nowej płyty. 4 utwory, powracające do rockowego elektrycznego grania, nadal bardzo charakterystyczne i nadal łatwo rozpoznawalne i wpadające w ucho. Zespół konsekwentnie podąża swoją ścieżką, choć wyraźnie widać a w sumie słychać, że warsztat muzyków cały czas się powiększa. Na uwagę zasługuje zwłaszcza Little Rain, z pięknym śpiewem mojego imiennika, i delikatnym, subtelnym romansem z instrumentami klawiszowymi, oraz tytułowy Light Is On – po raz pierwszy chyba tak długi utwór w historii zespołu, mogący sugerować delikatne odejście w stronę grania bardziej progresywnego. Całość zamyka ballada Paradise. Płyta nagrana w Szwajcarii, wyróżnia się naprawdę czystym dobrym brzmieniem, i jako zapowiedź nowego krążka jedynie ostrzy zęby wszystkim fanom.


Warto zaznajomić się z twórczością UnderGround Fly, bo za chwilę, za moment zespół wyrośnie na wielkie gwiazdy polskiej sceny rockowej, które bez wysiłku zapełnią hale wielkości katowickiego spodka a ich utwory będą śpiewane przez wierne rzesze fanów zespołu. Czego im z całego serca życzę. A sobie i wszystkim życzę, żeby zespół nadal tak chętnie odwiedzał nasz gród i dawał wspaniałe koncerty.

Underground w sieci to: Facebook, strona oficjalna, MySpace, You Tube, Last.Fm. Zdjęcia pochodzą z oficjalnego profilu na Facebooku.

/< ! ^' "|" @