overcolored

Muzyczne kolory Krakowa.

Wielu z Was zastanawia się w tej chwili, co to za cudo. Ale wielu z Was, po posłuchaniu zostanie wiernymi fanami tej kapeli. Bo to kolejna perełka na polskim rynku muzycznym, którą warto zapamiętać. Przedstawiam zespół Overcolored. Zespół Overcolored został założony w marcu 2010 roku przez trzech byłych muzyków krakowskiej formacji the 30th of July: Piotra Mierzwę, Jakuba Leśniaka i Marcina Machowskiego. W pierwotnej formie funkcjonował jako trio, we wrześniu uzupełnione o wokal w osobie Kasi Malendy (Energy Drink / Smoke Da Crack Off), oraz elektronikę tworzoną przez Łukasza Dygutowicza. Wydali pierwszą EPkę Corvus Corone Cornix, a o dalsze plany zapytałem kilkoro z nich i oto co z tego wyszło. Zapraszam na wywiad.

 

kinta: Witam. Na wstępie takie niecodzienne pytanie, kiedy zagracie w Przemyślu? 🙂

Maczos: Bardzo chętnie zagramy tylko ciężko nam wprosić się na siłę 😛

kinta: Halo 🙂 Dwóch członków zespołu pochodzi z Podkarpacia! A tu jest i Cieszanów Rock Festiwal, i masę innych powodów do gry 🙂 Teraz na przykład będą jakieś dni wina w Jaśle, czemu nie możemy Was tam zobaczyć? Nie lubicie grać „do kotleta”? Choć to kolokwialne określenie nieco…

Maczos: Brakuje nam w składzie menedżera przez co ciężko nam wybrać się poza forty Krakowa. W przypadku takich kapel jak nasza stosuje się często zasadę wzajemnego zaproszenia. My organizujemy coś u siebie, a druga kapela zaprasza nas do siebie. Takim właśnie sposobem udało nam się pokazać w stolicy. Jesteśmy jak najbardziej chętni na propozycję. Prawdopodobnie w grudniu zagramy w Jasielskim JDK z zaprzyjaźnionym zespołem Mindfield.

Ślimak: Hmm dni wina mówisz… Jak wina, to pewnie, chociaż w najnowszym repertuarze mamy kilka na tyle mocnych numerów, że wspomniany kotlet mógłby zatkać grdykę miłej starszej pani i po co? Z muzyką, którą gramy, warto się dwa razy zastanowić, czy na danym koncercie znajdziemy odbiorcę.

Żyłek: I jak tu udzielać wywiadu jak chłopaki wyczerpują temat ;P

kinta: Zresztą mam wrażenie, że niewiele koncertów gracie, czy się mylę?

Maczos: jak na razie zagraliśmy kilka koncertów w Krakowie i jeden w Warszawie. Na jesień szykuje się kilka ciekawych eventów. Planujemy koncerty min. w Katowicach, Jaśle, Lublinie i Krakowie, tak że będzie się działo 🙂 Szczegółowe daty koncertów powinny pojawić się z niedalekiej przyszłości.

Ślimak: Epkę wydaliśmy w marcu i zajęliśmy się jej promocją w sieci. Natomiast marzec to dla zespołu ostatni dzwonek, aby ustalić plan koncertów na cały sezon wakacyjny. Mówię o mniejszych i większych festiwalach, o zgłoszeniu udziału i walce o głosy. W tym roku przegapiliśmy to. W następnym plan uderzeniowy już będzie gotowy.

Żyłek: Wychodzimy z założenia że nie liczy się ilość ale jakość. Do każdego koncertu starannie się przygotowujemy, i jak na razie bardzo fajnie się to wszystko układało. Nie chcemy grać byle gdzie i byle jak, co miało miejsce parę lat temu w innym zespole. Zależy nam na jakości i na jak najlepszej prezentacji naszej muzyki, a mała ilość koncertów wiąże się z bardzo krótką historią naszej działalności, jesień okazuje się pełna planów koncertowych na najbliższe pół roku, a od wiosny ruszamy pełną parą. Mamy tez cichą nadzieję że nasza debiutancka płyta będzie już gotowa do tego czasu.

kinta: A co z konkursami muzycznymi, na przykład empiku – make more music – nie uważacie, że warto w ten sposób dotrzeć do większej grupy słuchaczy?

Ślimak: Promotorzy konkursów w pięknych słowach opisują świetlaną karierę zwycięzcy, obiecują promocję, pieniądze, kontakty. Wszystko to służy jednak tylko i wyłącznie promocji firmy organizującej konkurs. Na koniec nie liczy się ani wykonawca ani muzyka. Liczy się ogólna ilość wejść na stronę, która w prosty sposób przeliczana jest na ilość złotówek wydanych na dotarcie do danego klienta. Jeśli promocja się opłaciła, to uuuu yeeeah! Będzie reedycja! I rock'n roll i takie bzdety.

Maczos: Konkursy muzyczne nie są złe, mają swoje plusy ale z doświadczenia wiem, że nie są też subiektywne. Głosowanie w internecie często bywa naciągane. Kilka lat temu braliśmy udział w dość konkretnym konkursie internetowym. Nawet dostaliśmy się do finałowej piątki. Decydowała liczba głosów internatów. Ku naszemu zdziwieniu 1 miejsce wygrała młodziutka kapela która przesłała do konkursu słabej jakości mp3 nagrane „dyktafonem” na próbie. Od tamtego momentu traktuje konkursy internetowe bardzo sceptycznie.

kinta: Gościcie na antenie jakichś rozgłośni radiowych?

Maczos: W lipcu podjęliśmy współpracę z internetowym radiem NOISEfm.pl których bardzo serdecznie pozdrawiamy. Wspólnie zorganizowaliśmy koncert w Krakowie oraz wielokrotnie gościliśmy na ich antenie. Słychać nas było również w popularnej audycji Grzegorza Zembrowskiego „Mikrokosmos” na antenie Trójki. Grali nas również w brytyjskim radio Eddy Mann's Music Mix. Jest to dowodem na to, że muzyka się rozprzestrzenia w sieci, z czego bardzo się cieszymy.

Żyłek: Nie dodałeś Maczosku że gościliśmy także na łamach krakowskiego Antyradia, gdzie udzielaliśmy wywiadu, mam nadzieję że nie pierwszy i nie ostatni raz ;P

kinta: Może warto na tyle się z nimi zaprzyjaźnić, żeby grali Was częściej? 🙂

Maczos:Z polskim rozgłośniami bywa różnie, duże parcie jest na polskie teksty, my na chwilę obecną takowych nie posiadamy :).

Ślimak: Chętnie się zaprzyjaźnimy!

Żyłek: (śmiech)

kinta: Ok, wydaliście pierwszą EPke, zagraliście parę koncertów – co dalej? W Waszym oficjalnym infoprofilu, zapowiadacie teledysk, ale ja go nie znalazłem… nie umiem szukać?

Ślimak: Teledysku nie ma, teledysk będzie. Wszystko rozbija się o czas. Brakuje czasu. Brakuje doby. W tym momencie jest Storyboard.

Kasia: Teledysk oczywiście, że będzie, ale to nie tak, że ktoś siada i sobie go sam robi w godzinkę… Nie jesteśmy amatorami. Chcemy, żeby to było dobrze zrobione, dopracowane. Czasami na coś fajnego trzeba poczekać 😉

kinta: A co z płytą? Macie materiał? Może już nagrywacie?

Maczos: Materiał na nowy krążek powstanie sukcesywnie w zaciszu naszej salki prób. Jeszcze nie podjęliśmy decyzji czy to będzie LP lub kolejna dłuższa EPka.

Ślimak: Ja mam ochotę na LP. Szukamy sponsorów, każdy grosz się liczy. Produkcja LP to dla nas wydatek około 6000 zł. Jeśli ktoś chciałby pomóc, to zapraszamy. Oferujemy logo na płycie, opakowaniu, podziękowania w tekście i bilboard sponsora na koncertach.

Żyłek: Materiał na debiutancki LP w zasadzie już jest, nie chcemy zrobić tylko jednej głupiej rzeczy, czyli wrzucić wszystko do jednego wora. Obecnie doszlifowujemy numery, czasem zmieniając aranże, tworzymy nowe, żeby przy nagrywaniu mieć z czego wybierać, nie chcemy słabizn, bardzo zależy nam na spójnym obrazie naszej muzyki, który powoli powstaje.

Kasia: Cały czas robimy nowy materiał, dopracowujemy nawet najmniejsze szczegóły. Przywiązujemy wagę do brzmienia i tzw. "kosmetyki" 😉 a to niestety trwa .. Ale chcemy nagrać LP, więc wszystko musi być idealnie 😀

kinta: Nie mogę o to nie zapytać… Kasia Malenda – jak to się stało, że znalazła się u Was? Plany były chyba raczej instrumentalne? Zwłaszcza jak się słucha tytułowego, przepięknego utworu z EPki…

Ślimak: Kasię poznaliśmy na nartach w górach 🙂 Mamy wspólnych znajomych i tak wylądowaliśmy w około 12 osób w jednym jaccuzi w piwkiem i dobrym dialogiem 🙂 Wtedy jednak nic nie zapowiadało aż tak bliskiej współpracy. Pare miesięcy później wspólna duża impreza i jamm jej towarzyszący spowodowały, że nasze drogi znowu się splotły, umówiliśmy się na próbę na jeden numer i tak nam się wszystkim spodobało, że teraz Kasia jest pełnoprawnym członkiem zespołu 🙂 Ponadto jej "szeroki wachlarz zainteresowań muzycznych", a więc fakt iż śpiewa bardzo różne style muzyczne, sprawia, że nasza muzyka "wypływa na zupełnie inne wody" 😉 Nadal skłaniamy się bardziej do utworów instrumentalnych. Natomiast Kasia coraz mocniej i pewniej wgryza się w to wszystko. Przypuszczam, że bez odgórnego planowania powoli wychodzi z tego to COŚ.

Żyłek: To coś to wspomniana wyżej spójność, na EP`ce można było zauważyć pewną dwojakość miedzy numerami z wokalem a instrumentalami, tym razem chcemy wszystko zgrabnie połączyć żeby jedno z drugim było w odpowiednio dobranej proporcji. Celujemy w klimat pół instrumentalnych numerów, gdzie wokal dopełnia muzykę a nie odwrotnie. Choć nie ukrywam że numery pokroju Ghosta, z wokalem na pierwszym planie na pewno się pojawią.

kinta: I o to też muszę spytać, dlaczego po angielsku? Nie jestem wrogiem śpiewu po angielsku, ale przyznam się, że często nurtuje mnie to pytanie, czy nie można pogodzić trendów i zaśpiewać też kilka utworów po polsku? A może od razu celujecie w rynek zagraniczny, a Polska jest tylko na dostawkę?

Kasia: Dlaczego po angielsku?: Lubię śpiewać po angielsku, bo to język niezwykle melodyjny i uniwersalny – możliwe, że kiedyś chcielibyśmy wypłynąć gdzieś dalej i wtedy fakt posiadania txt po angielsku ułatwiłby sprawę. Jeśli mówimy o języku polskim, to nie jest to żaden trend 🙂 po prostu Polacy lubią słuchać tekstów, które rozumieją i potem mogą je powtórzyć… Przykre, ale prawdziwe. Polski jest pięknym językiem, ale ja wolę śpiewać po angielsku i już.

Ślimak: Celujemy w robienie dobrej muzyki. I tylko to, jeśli Kasia przyniesie dobry tekst po polsku i ciekawie go zaśpiewa, to nie ma opcji, żeby nie przeszło.

kinta: Dobrze, wróćmy do muzyki, zaszufladkowano Was już jakoś? Przeglądając różne internetowe źródła, znalazłem takie określenia dla Waszej muzyki: ambient, electronical, post-rock i alternative… Które według Was jest najbliższe?

Maczos: Nie skupiamy się na jednym gatunku muzyki, staramy się eksperymentować zachowując przy tym dobry smak 🙂 Myślę, że każde z wymienionych stylów można odnaleźć w naszej muzyce. Dzięki obecności Kasi w składzie pojawiło się kilka akcentów muzyki klubowej. Myślę że w nie dalekiej przyszłości uda nam się stworzyć coś w klimacie rock house.

Ślimak: To są tagi, tagi są po to, żeby komputery nie ześwirowały. Z opinii ludzi, którzy nas słuchali, wiem, że najbliżej nam do postrocka, chociaż, jakby zadać drugie pytanie: co to jest postrock? To każdy miałby inną opinię. Tagi, szufladki, żeby nie ześwirować.

Żyłek: Muzyka Overcolored to muzyka Overcolored, i nie dodawałbym do tego żadnego tagu, jak się uprzesz znajdziesz w tym nawet elementy jazzu, muzyki która jest nam jednak trochę obca, a jednak gdzieś tam siedząca głębiej. Staramy się wyłonić obraz tego co w nas siedzi, a każdy z nas jest zupełnie inna osobą, co na szczęście znajduje odbicie w muzyce. Dzięki temu nie ma nudy, chcemy grać drum’n bass – gramy, chcemy post-rock – gramy, mamy ochotę pojechać ciężarem – gramy, a że w miarę taki miks spójnie wychodzi to już inna sprawa 😉

kinta: A nie boicie się troszkę, że tego typu muzyka, ma niestety niewiele słuchaczy?

Ślimak/Maczos: nie 🙂

Żyłek: Frekwencja ludzi na koncertach pokazuje na szczęście zupełnie coś przeciwnego.

Kasia: Tego typu muzyka ma słuchaczy, tylko się ukrywają 😛

kinta: Ja odnalazłem w niej jeszcze coś, nie wiem czy się zgodzicie, ja tu słyszę kupę mocnego, hard-rockowego grania, mocne miejscami gitary, które mi kojarzą się z Rush, czy Led Zeppelin? Opowiecie dwa słowa o inspiracjach? Czego na co dzień słuchacie?

Maczos: Inspiracje to dość obszerny temat. Wszyscy słuchamy wiele gatunków muzycznych. Od house nawet po death metal hehe 😛 Dla mnie ogromną inspiracją dla OVC była formacja God Is An Astronaut. Gramy w podobnym klimacie, mam przynajmniej taką nadzieje 🙂

Ślimak: Do Rush porównywał nas już nasz realizator podczas nagrania EP. Widocznie coś w tym jest.

Żyłek: Z tym Rush to już kolejne porównanie, nikt z nas ich nie słucha, choć nie powiem cieszę się z takiego porównania. Ja natomiast na co dzień oscyluję wokół muzyki matematycznej, ambientowej, przeplatając to nutką progresji w postaci mars volty, zahaczając o punk rock, kończąc na rocku pocztowym. I tak by można było dalej wymieniać…

Kasia: Ja inspiruję się wokalami Paramore, czy Guano Apes 😀 😉

kinta: A teraz znienacka, co znaczy 12312311231234? 🙂 To tytuł jednego z Waszych utworów.

Maczos: Nazwa 12312311231234 powstała na próbach gdy zaczynał powstawać ten utwór. Z początku była to techniczna nazwa ze względu na dość frykaśny takt, nazwa przyjęła się i tak już zostało 🙂

Żyłek: I do tej pory nie wiem nawet w jakim to jest podziale 😛

Ślimak: Żyłek sobie liczy na głos 😛

kinta: Żeby nie przedłużać niepotrzebnie, jeszcze dwa pytania: okładka… Jest świetna! Gdyby dawali nagrody za okładki, mielibyście pełną ich półkę moim zdaniem. Opowiecie coś więcej?

Ślimak: Są nagrody za okładki, są plebiscyty na najlepszą. Jeśli chociaż trochę zahaczymy o dużą scenę, to może coś tą okładką osiągniemy. Wtedy jej pomysłodawca i wykonawca Przemek „Camper” Jękosz powinien być usatysfakcjonowany.

Żyłek: Dodać chciałbym, że kolega Camper w końcu dostał się na Łódzką Filmówkę i pewnie będzie o nim głośno jeszcze!

Maczos: Camper to fotograf z niesamowitym potencjałem, polecamy wszystkim współpracę z nim, więcej na temat jego prac można podglądnąć pod adresem

Kasia: Okładka jest genialna!!!! Zrobił ja nasz młody i baaardzo zdolny kolega i bardzo mu dziękujemy, bo ta okładka w sposób niezwykły opasuje do naszej muzy …

kinta: I na koniec tradycyjnie… Wasze plany, marzenia… Czego Wam życzyć?

Maczos: Marzy nam się znaleźć solidnego wydawcę i menadżera…myślę, że właśnie tego nam brakuje, żeby grać więcej w Polsce i za granicą.

Kasia: Plany, marzenia? Wydać LP, sporo grac! Dotrzeć do ludzi z nasza muzyką, z dźwiękiem, przesłaniem i energią!

Ślimak: Najważniejszym planem jest nagranie przed 30 rokiem życia 5 płyt. Z Overcolored, i tego nam możesz życzyć.

Żyłek: Minimum pięciu, hehehe, żartuję, nawet jak miałaby powstać jedna za to dobra, to i tak będę szczęśliwy !

kinta: Więc tego właśnie Wam życzę i zapraszam na koncerty na Podkarpacie. Dziękuję serdecznie za rozmowę.

 

W rozmowie udział wzięli:

Piotr „Żyłek” Mierzwa – Git

Jakub „Ślimak” Leśniak – Bas

Marcin „Maczos” Machowski – Drums

Kasia Malenda – Voc

w zespole znajdziemy jeszcze również:

Łukasz Dygutowicz – Samplers, Backgrounds

 

 

 

 

corvus_corone_cornix

Corvus Corone Cornix EP

Ta EPka, to prawie pełna płyta, 30 minut świetnego grania. Trzy utwory instrumentalne, dwa z wokalem Kasi Malendy. I jedyne co można o niej powiedzieć, to słowo „GENIALNE”. Rozpoczynający płytę, tytułowy Corvus Corone Cornix, to ponad siedmiominutowa suita, w której mamy chyba wszystko, co będziemy mogli usłyszeć w twórczości zespołu. Ile tu się dzieje…Start, elektroniczny, drum&bass’owy i wejście gitar, trochę nostalgicznych, które już za chwilę atakują nas czystym, mocnym rockowym brzmieniem. A potem jest jeszcze lepiej. Bo naprzemiennie gitary to nas wyciszają, kołyszą wręcz swoim brzmieniem, żeby po chwili, zaatakować ze zdwojoną mocą, czystymi riffami. Dla mnie to numer jeden na tej płycie i bez wątpienia jeden z najlepszych kawałków, jakie ostatnio zostały w Polsce nagrane.


Dwa kolejne instrumentalne utwory z tej płyty, są troszkę inne. Entering The Rat Race, to kawałek, który ma za zadanie poruszać stopy i serca. Szybki rytm, czyste dźwięki gitary, dobre tempo. Na pewno świetnie wypada na koncertach. Za to 1231231234 to liryczny, nastrojowy utwór, pozwalający docenić głębie muzyki, i dający wytchnienie, zabierający nas w krainę marzeń i fantazji, który w finale nabiera lekkiego patosu i przyspiesza znów do granic mocnego rockowego grania, a dzieje się to w sposób tak płynny, że kompletnie nie wiemy nawet kiedy. Brawo. No i zostają dwa utwory z wokalem Kasi. Dobrze się stało, że zespół postanowił wzbogacić muzykę wokalem. Jeszcze lepiej, że to wokal Kasi Malendy. The Ghost, to popis jej oryginalnego i dość charakterystycznego głosu. Może jego skala nie robi wrażenia, ale bardzo przyjemna barwa, i brzmienie, wraz z muzyką, tworzą bardzo zgrabny przebojowy kawałek, który świetnie obrazuje dokonania zespołu i którego naprawdę bardzo dobrze się słucha.


Zamykający płytę, Escaping The Rat Race, to najkrótszy kawałek, który z racji tego jest świetnym wyborem na singiel promujący zespół, Tu głos Kasi jest bardziej wygładzony i mniej drapieżny, za to obrazuje bardziej jej możliwości wokalne. I pewnie nie będę tu oryginalny, ale bardzo przypomina mi zespół Patos. Częste zmiany rytmu, bardzo dobre gitary, i doskonały śpiew Kasi. To najkrótsza charakterystyka tego utworu. Miło by było usłyszeć go w radiu.

Pozostaje sobie życzyć, żeby zespół Overcolored nadal tworzył tak fantastyczną muzykę, żeby więcej koncertowali zwłaszcza w najbliższej okolicy, i ja osobiście będę bardzo mocno trzymał za nich kciuki. Z materiałem z EPki możecie zapoznać się za darmo pod tym adresem.

 

Overcolored w sieci:
[ strona oficjalna ] | [ my space ] | [ facebook ] | [ you tube ] | [ last.fm ]

Zdjęcia pochodzą z oficjalnego profilu na Facebooku.

/< ! ^' "|" @