cieszanow rock festiwal

Wszystko co dobre, szybko się kończy.

Gdy w Przemyślu, na Wincentiadzie miała wystąpić prawdziwa rockowa gwiazda, pan Zbigniew Wodecki 🙂 ja już byłem w Cieszanowie. Niedziela, choć powitała nas słońcem, to kłębiące się czarne chmury zwiastowały nadchodzący deszcz. Cóż, nawet niebo płacze z powodu zakończenia festiwalu. Za to na festiwalu zagościła telewizja Rzeszów i kamerowała pięknie ten dzień, niestety jak na razie, trafiłem przypadkiem tylko na Lao Che, ale moze się kiedyś doczekamy więcej. Póki co świeciło

Pomóż w promocji tego bloga. Aby czytać dalej kliknij na jeden z przycisków.

Podsumowując tę trzydniową imprezę muzyczną, muszę napisać, że bardzo się cieszę, że jest w regionie takie wydarzenie. Świetna atmosfera, bardzo dobre zespoły, atrakcyjne ceny i dużo dobrej muzyki – czy trzeba coś więcej, aby dobrze pożegnać wakacje? Kibicuje organizatorom, żeby wytrwali w tym co robią, żeby ten festiwal trwał jak orkiestra Owsiaka – do końca świata i o jeden dzień dłużej, marzę sobie, że w tym roku znów uda mi się tam spędzić trzy dni z muzyką i mam głęboką nadzieję, że władze miasta Przemyśla, kiedyś w końcu wezmą przykład z Cieszanowa i pozwolą nam się cieszyć muzyką i atmosferą takich koncertów u nas w mieście, zamiast robić konkurencyjną Wincentiadę w tym samym czasie i zapraszać na nią Zbigniewa Wodeckiego (i absolutnie nie mam nic do pana Wodeckiego) – bo w ten sposób nie zatrzymają ciągłego odpływu młodych z naszego miasta.


 

Na koniec pragnę gorąco podziękować organizatorom festiwalu, a zwłaszcza panu Wojciechowi Swizdorowi za umożliwienie mi bycia na festiwalu trochę od wewnątrz, mojej firmie a zwłaszcza mojej szefowej pani Joannie Gajewskiej, że pozwoliła mi połączyć pracę z pasją i a także wszystkim czytelnikom mojego bloga – za to że jesteście i czytacie. Mam nadzieję, że w kolejnym ro(c)ku będziecie również.

/< ! ^' "|" @