kinta

Coś się zaczyna.

Po raz kolejny muszę sposiłkować się w swojej grafomanii słowami Andrzeja Sapkowskiego. A prawda jest bardziej okrutna – coś się skończyło. Tak, prawie rok bez aktualizacji, ponad 10 imprez na których byłem, setki genialnych płyt – i nic. Jak w polskim filmie. Brutalna prawda dotarła w końcu do mnie. Szkoda pisać o powodach, szukać wytłumaczeń czy zwyczajnie ściemniać – odpuściłem. Bo choć zawsze powtarzałem sobie, że piszę sam sobie, to też nie do końca była prawda. Piszę też po to, aby inni czytali. I przynajmniej 110 osób to czytało i ich szczególnie przepraszam. Ale żeby czytali, trzeba pisać. Koło się zamyka. Dobra, dość smęcenia.Teraz czas na konkrety.

Polubiłem to swoje miejsce w sieci i tak łatwo z niego nie zrezygnuję. Jestem sentymentalny 🙂 Ale też zmieni się formuła. Bo na poprzednią nie mam zwyczajnie czasu – wiecie ile czasu trwało stworzenie wpisu? Ja też nie, ale dużo zapewniam. Zrobić research, znaleźć materiały, napisać prośbę o zgodę – no masakra. A w jednym wpisie często miałem 4 i więcej płyt. Nigdy więcej. Zresztą świat się zmienia – większość treści konsumujemy mobilnie, więc im więcej tych treści tym paradoksalnie gorzej. Więc idąc z duchem czasu, formuła się zmieni. Krótkie wpisy, mniej researchu, więcej linków i przede wszystkim więcej subiektywnych wrażeń niźli obiektywnych recenzji. W końcu mam to robić dla siebie nie? 😀

Przydałoby się też zmienić trącący myszką szablon graficzny – ale póki co, tu zmian na razie nie będzie – przywiązałem się do niego prawdę powiedziawszy i jestem już starszawym panem, któremu nie wszystko co nowe się świeci. Nadal chce robić pamiętnik muzyczny – więc spokojnie, choć świerzbi mnie czasem ręka, żeby napisać coś na inny temat – mam nadzieję, że będzie to nadal marginalne – MUZYKA tu króluje i koniec.

Pozostawiam kategorie bo są fajne czyli "Kobiety jak te kwiaty" o tej piękniejszej stronie muzyki, "Polska Głupcze" o wykonawcach rodem z Polski (takiej lub innej) i "Listen to my music" o moich muzycznych odkryciach, głownie krążących wokół szeroko rozumianego post – rocka. Nie zabraknie też relacji z koncertów i jak się uda wywiadów – ale na to też trzeba mieć mnóstwo czasu, więc nie nastawiam się na to. Chciałbym też wprowadzić dział "Szybko i smacznie" dla mikrowpisów, być może często z urządzenia mobilnego z krótkim poleceniem czy interesującym newsem. Marzy mi się też dział "Usłyszane w…" gdzie pojawiałyby się muzyczne inspiracje usłyszane w audycjach muzycznych których słucham i którym kibicuje. No ale zobaczymy – jak pożyjemy 🙂

Zastanawiałem się też nad dokoptowaniem kogoś do prowadzenia tego bloga, kogoś kto chciałby podobnie jak ja dzielić się swoimi muzycznymi przeżyciami, ale przez to utraciłbym pamiętnikowy charakter tego serwisu więc pomysł pewnie nie zostanie zrealizowany… choć kto wie? Może jakaś dobra duszyczka się ze mną sKONTAKTuje i coś z tego wyniknie? Kto wie 🙂

Tak więc z mocnym postanowieniem poprawy po dość długim milczeniu witam ponownie i zapraszam. I z góry dziękuję. I przepraszam za nieobecność. Darz Bór.

/< ! ^' "|" @

PS

Za to bardzo chętnie nawiązałbym z kimś współpracę, kto potrafi ogarnąć wordpressa w sposób dużo bardziej profesjonalny niż ja. Innymi słowy potrzebna pomoc w wordpressie. Jeśli ktoś mógłby i chciałby obiecuję dozgonną wdzięczność! A może i coś więcej 🙂 Więc proszę, nie krępujcie się i korzystajcie z działu kontakt.

/< ! ^' "|" @