anathema

Anathema w rozkroku. 

Chyba pierwszy raz od opublikowania płyty Anathemy – We're Here Because We're Here mam bardzo mieszane i ambiwalentne uczucia. Bo Anathema, która już raz pokazała wszystkim, że jest się w stanie muzycznie zmienić a nawet odwrócić o 180 stopni, tym razem staje jakby w rozkroku, niepewna w którą stronę ma iść. A każda ze stron, jak tytuł płyty Odległe satelity, mówi nam że ta podróż to dopiero początek. Nie wiem, czy to przemyślana decyzja, czy może zwyczajnie efekt danej chwili, miejsca, czasu. Ale wiem jedno. Nie jestem w stanie ocenić tej płyty ani dobrze, ani źle. A jako, że nie piszę u siebie nigdy źle, bo szkoda na to czasu, napiszę o tym co jest dobre. Bo na płycie Distant Satellites jest mimo wszystko wiele dobrego.

 

Distant SatellitesDistant Satellites 

A zaczyna się bardzo smakowicie i tak jak na poprzedniej

Pomóż w promocji tego bloga. Aby czytać dalej kliknij na jeden z przycisków.

Mam zamiar słuchać tej płyty aż stanie się zwyczajnie dobra, piękna i wspaniała. I wierzę, że prędzej czy później to nastąpi, a perełki takiej jak kawałek Anathema tylko mi wtym wydatnie pomogą. Bo w końcu to jest Anathema. A wszyscy kochamy Anatheme.

/< ! ^' "|" @

P.S.

Zapomniałem o utworze kończącym całą płytę, czyli Take Shelter, który nie wiedzieć dlaczego bardzo przypomina mi ostatni koncert Low Roar, na którym byłem. I to w sumie kolejne zaskoczenie, bo mało tu muzyki a dużo emocji, emocji budowanych głosem, emocji po poprzednim utworze. Ale jako zamykacz na płycie sprawdza się świetnie – choć i w nim nie zabrakło elektroniki. Świetnie powinien też kończyć koncerty, lub przynajmniej ich część przed bisami. 

P.S.2.

Czy poszedłbym na koncert promujący tę płytę? Oczywiście. Koncerty Anathemy to magia i myślę, że może na koncercie bardziej zrozumiałbym w którą stronę Anathema ma zamiar iść. 

Anathema w sieci:
strona oficjalna ] | [ strona polska ] | [ facebook ] | [ last.fm ] | [ my space ]