czterdziestolatek40 na 40 czyli czterdziestolatek muzyczny. Część pierwsza.

No i stało się. Jak jeden dzień minęło. Skończyłem czterdzieści lat. Taka kolej rzeczy. I nie ma się czym chwalić. Ale jest okazja do małego podsumowania. Bo choć nie lubię rankingów, nie cierpię układać zestawień i raportów, to jednak przy okazji końca 2014 i moich 40 latek coś wypadałoby zrobić. Tylko z drugiej strony, żeby nie przesadzić w jedną ani w drugą stronę (bo komu chciałoby się czytać i słuchać mojej muzyki, której w swojej 40 letniej karierze przesłuchałem w ilości gigantycznej, a z drugiej strony, choć 2014 był bardzo dobrym rokiem, to jakoś tak byłoby mi smutno, gdyby kilka rzeczy się nie pojawiło) postanowiłem, że będzie to 40 na 40 ale jedynie od czasu funkcjonowania tego bloga. Bo powstał on w określonym celu, w określonym czasie i jakoś trwa. Nawiasem mówiąc, w marcu stuknie mu 4 latka, więc te czwórki się tu ciągle przewijają :). I wielu  twierdzi, że jego forma i szata graficzna jest już mocno archaiczna i przydałoby się jej odświeżenie, to mi się ciągle podoba. I nie mam zamiaru nic zmieniać, skoro trwa, trwa mać,  tfu, ma trwać. Szablon mobilny jest, tekst jest czytelny, a że dla niektórych brzydko? Cóż. Ważne, że treści dobre (hehe). Dobra, wracam do tematu – więc 40 na 40 z ostatnich 4 lat. Niby fajnie. Bo będę mógł ominąć dinozaury, a jednocześnie mimo wszystko zamieścić coś, co wpłynęło na mój gust muzyczny i to mocno. Ale co zrobić, jeśli w ostatnich 4 latach jest kapela, której się nie wyrzeknę, a ona mimo wszystko nic nie nagrała? To zrobię wyjątek, wybaczycie mi  to mam nadzieję. Zwłaszcza, że tak naprawdę nie wiem, czy tak się stanie. Lista będzie powstawała dynamicznie i niejako na żywo. Ostatnia rzecz nad którą się zastanawiałem, to czy wybierać płytę, czy utwór. Ale dylemat jak szybko się pojawił, tak szybko zniknął. Jestem już stary i słucham całych płyt. Tak jak artysta to sobie wymyślił i ułożył. Epoka przebojowych singli i playlist w programach streamujących nie jest moja. Więc będzie cała płyta. Ale na płycie zawsze jest jakaś perełka, więc będzie ta perełka. Dobra wystarczy tego przynudzania. Czas przejść do konkretów. Dziś część  pierwsza, czyli  pozycja  od 40 do  31. I żeby była jasność. To, że coś się znalazło na 40 a nie 15  miejscu nie znaczy, że jest w mojej opinii gorsze – po prostu nie można zrobić 40 pierwszych miejsc… A może można? Do dzieła!

Pomóż w promocji tego bloga. Aby czytać dalej kliknij na jeden z przycisków.

Na dziś to koniec, ale niebawem pozycje z trzeciej dziesiątki. Mam nadzieję, że Was zainteresowałem, bo ciąg dalszy nastąpi. 

Pamiętajcie, że znajdziecie mnie też na you tube, facebooku i twiterze. Pozdrawiam serdecznie.

Czterdziestolatek.

/< ! ^'  "|" @

 

 

 

KINTA w sieci:
strona oficjalna ] | [ twitter ] | [ facebook ] | [ you tube ]