CIESZANOW_PLAKAT_lipiec_2015_07_27_NET_OK

Cieszanów Rock Festiwal 2015, Piękno całej płyty. Pidżama Porno, Coma.

Z racji tego, że ostatnio w zasadzie nic nie piszę, tym razem postanowiłem sobie ponarzekać, a co, kto mi zabroni? Wiem, że szkoda czasu na krytykę, ale z drugiej strony bez  dobrej konstruktywnej krytyki ludzkość byłaby ciągle na etapie kamienia łupanego. Dlatego, jeśli ktoś nie lubi krytykowania, narzekania i tego typu klimatów, ten wpis nie jest absolutnie dla niego i w tym momencie może przerwać czytanie i uciec, gdzie pieprze rośnie. Natomiast, żeby nie wyszło tylko narzekanie i żeby choć trochę było muzycznie na początek krótki opis piątkowego wieczoru w Cieszanowie. Hejterzy Comy w tym momencie również nie znajdą tu nic dla siebie 🙂

Coma, Zaprzepaszczone Siły Wielkiej Armii Świętych Znaków – Live, Cieszanów Rock Festiwal, 21.08.2015r.

Pomóż w promocji tego bloga. Aby czytać dalej kliknij na jeden z przycisków.

Podsumowanie, czyli teraz będę narzekał. I krytykował. 

CRF-2015-godzinowa-scena-glowna-czwartek-alternatywnaDługo zbierałem myśli i zastanawiałem się, czy aby na pewno  mam napisać to co napiszę i w jakiej formie. Bo chciałbym być dobrze zrozumianym. Ciągle i nie przerwanie uważam, że Cieszanów Rock Festiwal to świetna inicjatywa i będę mu zawsze bardzo mocno kibicował. Natomiast boję się o to w jakim kierunku on zmierza. Jak wiecie, jeździłem na ten festiwal, gdy nazywał się on jeszcze Breakout Festiwal a publiczności na nim było tyle, że można ją było śmiało policzyć bez trudu. I choć wtedy nie pojawiały się na nim zagraniczne gwiazdy pokroju Exploited czy Halloween, to wtedy właśnie festiwal zachwycał. Zachwycał muzyką,  ale też zachwycał atmosferą, klimatem, luzem. Zachwycał prostotą. Zachwycał świeżością na tle Open’erów czy innych wielkich festiwali. I czarował miejscem. Niestety każda tego typu impreza, prędzej czy później zaczyna się coraz mocniej komercjalizować. A w ślad  za tym, poza coraz to większymi gwiazdami w lineupie, staje się coraz mniej przyjazna festiwalowiczom, a coraz bardziej przyjazna sponsorom. Symptomy tego nastąpiły rok temu, gdzie nagle okazało się, że krzesłko turystyczne czy leżaczek jest sprzętem  powodującym zagrożenie, butelka wody w plecaku zabierze cały zysk sponsorom i ich gastro-budom, a każdy wchodzący na festiwal jest potencjalnym zabójcą. I ja oczywiście zdaje sobie sprawę, że często są to decyzje jakiegoś oszołoma w radzie miejskiej, czy starostwie, który za namową czarnych nagle stwierdzi, że festiwal to zło, młodzież która tam przyjeżdża to  sami sataniści i postanowi utrudnić życie wszystkim, od organizatorów po festiwalowiczy. Tak to już jest, że politycy są kompletnie oderwani od rzeczywistości w swoich gabinetach. Martwi mnie jedynie to, że organizatorzy tego nie zauważają i w pogoni za sukcesem komercyjnym, idą na wszelkie ustępstwa, jednocześnie zachwalając niesamowitą atmosferę, po której nie ma już śladu. W tym roku, festiwal po raz pierwszy zmienił też termin imprezy z ostatniego weekendu sierpnia, na przed ostatni – czyżby z powodu wyrastającej konkurencji w pod dębickim Straszęcinie? O tym  w następnym wpisie. Ale na pewno  – patrząc na piątek, frekwencja daleka była od tego co było na przykład dwa lata temu, a apele na fejsie organizatorów, że dla nikogo  nie zabraknie ani biletów ani karnetów, było prawdę powiedziawszy śmieszne. Natomiast absolutnym kuriozum w tym roku, było wydzielenie strefy przed sceną, jako strefy, w której nie można spożywać piwa, tak, tego samego piwa, które piwem  nawet z nazwy nie jest, bo jak można nazwać sikacza z zawartością alkoholu do 2,5 procent piwem? Sprzedawanego za jakieś horrendalne 6 pln za 0,4 litra (a często o wiele mniej,  bo kolejną tradycją na festiwalu stało się nalewanie piwa do połowy i wypełnianie reszty pianą) tuż obok. Powiedzcie mi jaką logiką kierował się ktoś, kto ten zakaz  wprowadził? W czym zimny sikacz jest  gorszy  pod sceną od gorącej kawy czy herbaty? A co jest najgorsze? Wymyślenie tego zakazu tylko po to żeby był, bo po pierwsze jakież szanse ma dwójka ochroniarzy, gdy przez wąskie przejście idzie 20 osobowa ekipa? Żadnych. Jakie szanse ma ta sama dwójka z tymi, którzy stają z boku, stawiają piwo przy barierce i przechodzą przez bramkę bez niego, po czym idą tam gdzie je postawili i biorą ze sobą nawet się z tym nie kryjąc. Jaki jest sens wprowadzania takiego ograniczenia, gdy jak tylko zapadł zmrok nikt kompletnie już tym zakazem się nie przejmował. Ja wiem, że może targetem tego  festiwalu  nie jestem. Są nimi młodzi ludzie, dla których to jest ostatni powiew wakacji i dla nich atmosfera zawsze będzie piękna tam, gdzie można się zajebać i poszaleć pod sceną, ale po co od samego początku uczyć tę młodzież kombinowania  wprowadzając chore, głupie i nielogiczne zakazy? Kończy się to zawsze tym samym, zamiast napić się spokojnie tego sikacza leżąc w okolicach sceny na miłej trawce, ludzie przemycają, wszystko. I najmniejszym złem jest przemycenie jakiegoś puszkowego piwa. Ale przemycają wszystko, wino, wódkę. I uczą się, że w Polsce inaczej się da… A ludzie tacy jak ja, którzy jadą tam przede wszystkim dla muzyki, ale też właśnie dla atmosfery luzu, żeby poleżeć z piwkiem przy dobrej muzyce i którzy nie mają już ani siły ani ochoty na kombinację, są coraz bardziej zniesmaczeni. I jest to uczucie wprost proporcjonalne do tego jak organizatorzy ową atmosferę chwalą. Sprzedaż karnetów nim poznamy skład festiwalu? Tylko w Cieszanowie. Jesteś dziewczyną i w torebce masz malutki flakonik perfum – wypad z koncertu, nie wejdziesz – tylko w Cieszanowie. Masz 40 lat – wypad, znajdź sobie inny festiwal, nie chcemy Cię tu – tylko w Cieszanowie. Chciałoby się zacytować klasyka i powiedzieć Cieszanów Rock Festiwal – nie idźcie tą drogą. Ale po co. W końcu zawsze można przestać tam jeździć. Znaleźć inne fajne miejsce. Olać i nie denerwować się. Co niniejszym czynię. Nie wiem dziś, kto musiałby zagrać w Cieszanowie w przyszłym roku, żebym ja się tam pojawił. I choć nadal ciągle uważam, że to bardzo fajnie, że jest taki festiwal w pobliżu, to obawiam się mocno o jego przyszłość. Szkoda. Koniec narzekania. W następnym wpisie będzie o  konkurencji czyli Czad Festiwal 2015. Inny punkt widzenia. A na razie przepraszam za żale, co złego to nie ja. Pozdrowienia.

/< ! ^’ „|” @